Prestiżowy magazyn konsumencki Which? opublikował najnowszy, ogólnokrajowy raport oceniający brytyjskie miasta pod kątem atrakcyjności, cen i warunków do życia.Wyniki plebiscytu dla Szkocji okazały się niezwykle skrajne.
Edynburg dosłownie znokautował konkurencję i błyszczy na podium, jednak dwa inne miasta zaliczyły upadek na samo dno tabeli. Jedno z nich zostało uznane za najgorsze miejsce w całym kraju.
Stolica znowu na szczycie
Mieszkańcy Edynburga mają kolejny powód do dumy. W najnowszym badaniu Which?, w którym tysiące respondentów oceniało brytyjskie kierunki w kilkunastu kategoriach, Edynburg zdobył rewelacyjny wynik 82% ogólnej satysfakcji.
Uczestnicy ankiety nie szczędzili pochwał dla stolicy. Miasto otrzymało maksymalne noty (pięć gwiazdek) za bogatą ofertę kulturalną, zabytki oraz bazę gastronomiczną. Doceniono także łatwość poruszania się po mieście na piechotę oraz unikalną atmosferę, która łączy historię z nowoczesnością. Jedynym minusem, na który tradycyjnie narzekali ankietowani, okazały się wysokie ceny zakwaterowania i ogólne koszty życia – pod tym względem Edynburg dostał zaledwie dwie gwiazdki. Mimo to ogólny bilans plasuje miasto w ścisłej elicie całego UK.
Tuż za Edynburgiem w szkockim zestawieniu uplasowało się urokliwe St Andrews z wynikiem 80%.
Fort William i Aberdeen na dnie
Na drugim biegunie zestawienia doszło do prawdziwej katastrofy wizerunkowej. Miano najgorszego miasta w Szkocji i drugiego najgorszego w całej Wielkiej Brytanii przypadło Fort William. Położone u stóp Ben Nevis miasto, uznawane za „outdoorową stolicę Wielkiej Brytanii”, zdobyło zaledwie 56% punktów.
Co najbardziej rozwścieczyło oceniających? Portal Glasgow Live, powołując się na raport Which?, wylicza długą listę grzechów Fort William: Ścisłe centrum zostało ocenione jako „smutne, zaniedbane i pozbawione charakteru” (dwie gwiazdki za zakupy). Mimo tłumów turystów baza restauracyjna i kawiarniana drastycznie kuleje (dwie gwiazdki. Miasto określono jako „zwykłą bazę wypadową”, która poza bliskością gór nie oferuje absolutnie niczego, co zatrzymałoby tam kogokolwiek na dłużej.
Niewiele lepiej poradziło sobie Aberdeen. „Granitowe Miasto” zajęło przedostatnie miejsce w Szkocji z wynikiem 60%. Choć Aberdeen chwalono za bardzo przystępne ceny noclegów (najlepszy stosunek jakości do ceny), to kompletnie poległo w kategoriach rozrywki, oferty kulturalnej oraz transportu. Narzekano na wszechobecną szarzyznę, brak ciekawych atrakcji i trudności z poruszaniem się po mieście.
Reszta Szkocji
W rankingu sklasyfikowano również inne kluczowe ośrodki. Glasgow, odwieczny rywal Edynburga, utrzymało się w bezpiecznym środku stawki z solidnym wynikiem 76%. Choć Glasgow przegrało ze stolicą pod kątem estetyki i czystości, zyskało ogromne uznanie za swoją tętniącą życiem scenę muzyczną, przyjaznych mieszkańców oraz znacznie bardziej przystępne ceny w pubach i restauracjach. Z kolei Dundee uplasowało się tuż za Glasgow, zbierając pochwały za dynamiczny rozwój strefy nabrzeża (Waterfront) oraz nowoczesne muzeum V&A.
Wyniki raportu Which? jasno pokazują, że Szkocja cierpi na ogromne rozwarstwienie turystyczne i infrastrukturalne. Miejsca takie jak Edynburg czy St Andrews radzą sobie świetnie, podczas gdy dawne perełki, jak Fort William, pilnie potrzebują milionowych inwestycji, by z powrotem przyciągnąć do siebie ludzi.
Najlepsze miejsca do życia w Szkocji wedle rankingu;
- Edynburg
- St Andrews
- Glasgow
- Stirling
- Oban
- Dundee
- Inverness
- Aberdeen
- Fort William
A jakie są Wasze doświadczenia? Zgadzacie się z tym, że Fort William to najgorszy punkt na mapie Szkocji, czy może ranking potraktował je zbyt surowo? Dajcie znać w komentarzach na naszym profilu!
Źródła: Which?, Scotsman.com

